
By Lubuska SKOK nie zbankrutowała, do 24 sierpnia musi się zgłosić bank zainteresowany jej przejęciem.
Będąca w trudnej sytuacji finansowej Lubuska SKOK (1,1 mln zł straty w 2016 r. oraz 1,7 mln zł w latach poprzednich, przy czym ta ostatnia nie została pokryta w całości), którą od 12 października ub.r. kieruje zarządca komisaryczny Jadwiga Wolak-Rejthar, sama nie wyjdzie na prostą. W związku z tym KNF szuka dla niej inwestora.
Co czeka Lubuską SKOK?
Na pewno nie będzie to inny SKOK, o czym nadzór poinformował w komunikacie. Dlaczego? Ewentualne przejęcie zielonogórskiej kasy pożyczkowej przez inny SKOK zachwiałoby jego stabilnością. Jego fundusze własne spadłyby poniżej wymaganego ustawą 1 proc.

W związku z tym KNF zaprosił banki do udziału w restrukturyzacji Lubuskiej SKOK. Zainteresowane podmioty mogą zgłaszać się do 24 sierpnia. A jeśli żaden się nie zgłosi?
[edytowany 24 sierpnia]
Wtedy, zgodnie z przepisami, nadzór będzie musiał zawiesić spółdzielnię finansową z Zielonej Góry i skierować do sądu rejonowego wniosek o jej upadłość. Z kolei na BFG spadnie obowiązek wypłaty 5 tys. członków ich oszczędności w ramach systemu państwowych gwarancji depozytów.
Ostatnio w podobnej sytuacji była Bieszczadzka SKOK. Wolę jej przejęcia wyraził ING Bank Śląski, co nastąpi 1 września.
Lubuska SKOK powstała w 1994 r. jako SKOK Pracowników Oświaty i Wychowania. Pod obecną nazwą funkcjonuje od 1998 r. W kolejnych latach przejmowała okoliczne kasy kredytowe: SKOK PKP Zakładu Taboru Czerwieńsk (2000 r.), SKOK w Elektrociepłowni Gorzów Wlkp. (2004) i SKOK Oświata Gorzów Wlkp. (2005). Dziś ma siedem oddziałów, a jej aktywa wynoszą niecałe 12 mln zł.
Maciej Kusznierewicz
Dodaj komentarz