Bydgoszcz to kolejny ośrodek, który umożliwia zintegrowanie karty miejskiej, służącej m.in. jako bilet komunikacji zbiorowej, z kartą płatniczą. Uczestniczący w projekcie mBank chce dzięki temu zagrozić pozycji BZ WBK i Citi Handlowego, które rozwiązanie to wdrożyły w innych aglomeracjach.
[more]
Pasażerowie bydgoskiej komunikacji mogą powiązać swój elektroniczny bilet z wydawaną przez mBank kartą prepaidową lub debetówką podpiętą pod jedno z jego darmowych kont: eKonto lub izzyKonto (dla niepełnoletnich).
W obu wariantach nośnik ma postać karty zbliżeniowej MasterCard PayPass. Posiada więc jej funkcjonalności, czyli dokonywanie płatności bezgotówkowych na całym świecie i w internecie, wybieranie pieniędzy z bankomatów, korzystanie z cashbacku.
Korzyści
Osoby, które wybiorą opcję z kartą debetową, wydadzą tą ostatnią w Bydgoszczy 100 zł i założą w mBanku konto, otrzymają rabat na kolejne bilety okresowe. Przy pierwszym zakupie wyniesie on 10 lub 88 zł (w zależności od tego, czy pasażer ma już rachunek w mBanku).
Żeby otrzymywać stały, 5-proc. zwrot na ROR przy kolejnych biletach okresowych, trzeba wydawać kartą min. 100 zł i zamawiać bilet przez internet albo kupować go – opłacając transakcję „plastikiem” – w automacie ZDMiKP albo w jednym z punktów ZDMiKP. Dzięki debetówce można też płacić mniej za zakupy stacjonarne i internetowe u partnerów handlowych banku.
Zwrot pieniędzy to oczywiście niejedyne korzyści, jakie stwarza udostępnienie przez miasto e-karty. Liczy się też wygoda i elastyczność. Karty miejskie mogą działać także jako elektroniczna portmonetka służąca do opłacania miejskiego parkingu, wstępu do miejskich instytucji (muzeum, zoo, parku, na basen, stadion, lodowisko) czy być narzędziem identyfikacji na uczelni, w szkole albo bibliotece. Katalog usług możliwych do zakodowania na mikroprocesorze wbudowanym w plastikowy nośnik jest otwarty. Dodanie kolejnej funkcjonalności to kwestia odpowiedniej konfiguracji czipa przez jego producenta/wydawcę/operatora.
Opłaty
Z jakimi opłatami muszą liczyć się ci, którzy powiążą swoją Bydgoską Kartę Miejską z kartą mBanku? Pierwsze wydanie „plastiku” jest darmowe. Posiadanie karty przedpłaconej też nic nie kosztuje i nie wymaga wiązania się umową z instytucją finansową.
Jeśli zamówimy kartę debetową, bank będzie pobierać za nią 2 zł miesięcznie. Prowizji da się uniknąć, generując „plastikiem” w każdym miesiącu obrót na minimum 100 zł. Za posiadanie eKonta lub izzyKonta nie trzeba płacić.
Najpopularniejsza PEKA
Bydgoszcz jest siódmym miastem wojewódzkim, które integruje swoją kartę miejską/bilet elektroniczny ze zbliżeniową kartą płatniczą. Takie rozwiązanie funkcjonuje już w: Warszawie (stolica wdrożyła je w 2010 r., jako druga na świecie), Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Łodzi i Poznaniu.
Dotąd najwięcej takich urządzeń wydał BZ WBK. W samym tylko okręgu poznańskim używa się już 108 tys. plastików prepaidowych PEKA (Poznańskich Elektronicznych Kart Aglomeracyjnych) łączących funkcję biletu i środka płatniczego. Danych z Wrocławia nie udało się uzyskać. W Krakowie mBank wydał ok. 1 tys. takich instrumentów.
Liderem w kategorii kart miejskich sprzężonych z ROR-em jest natomiast Citi Handlowy, którego Miejska Karta Debetowa (MKD) funkcjonuje w stolicy, Łodzi, Trójmieście i we Wrocławiu. Dotychczas skorzystało z niej 30 tys. użytkowników. W Bydgoszczy mBank w ciągu roku chce namówić do wyrobienia karty MasterCard Debit PayPass sprzężonej z eKontem lub izzyKontem 20 tys. osób. Czy mu się to uda?
Ma na to duże szanse, bo warunki darmowego korzystania z Bydgoskiej Karty mBanku nie są o wygórowane w porównaniu z tym, czego wymaga Citi Handlowy od pasażerów w Warszawie, Łodzi, Trójmieście i we Wrocławiu. Co prawda instytucja kierowana przez Sławomira Sikorę oddaje 10 proc. od każdego załadowanego na MKD biletu okresowego (nowym klientom tylko przez pół roku), ale wymaga min. 5 tys. zł comiesięcznych wpływów na ROR lub utrzymania na nim salda w wysokości 15 tys. zł. W przeciwnym razie użytkownik karty miejskiej zubożeje o 20 zł (samo posiadanie „plastiku” jest bezpłatne).
Właśnie te obostrzenia wydają się być przyczyną małej popularności karty miejskiej Citi Handlowego – 30 tys. użytkowników w czterech z pięciu największych polskich ośrodków to mizerny rezultat.
W przyszłym roku mBank udostępni swoją usługę w kolejnym regionie. Z rozwiązania będą mogli korzystać pasażerowie 21 miast i gmin Górnego Śląska, które wdrażają Śląską Kartę Usług Publicznych.
Na 2014 r. planowane jest podpięcie pod Szczecińską Kartę Aglomeracyjnej funkcji bankowej. Władze ZDiTM w Szczecinie nie zdecydowały jeszcze, z jakim podmiotem finansowym będą w tym zakresie współpracować. Rozmowy prowadzono z BZ WBK oraz Citi Handlowym. Przedstawiciele tego ostatniego twierdzą, że w najbliższym czasie nie zamierzają wdrożyć swojej karty w kolejnych ośrodkach.
Opłacalność
Czy na tym przedsięwzięciu banki mogą zarobić? Zapewne jest to dobry sposób na zdobycie klientów, pozyskanie tzw. bazy, którą można w przyszłości kusić nowymi (płatnymi) usługami i produktami, czyli zwiększać przychody z działalności operacyjnej. Podmioty z branży finansowej nie chciały podzielić się danymi na temat aktywności użytkowników miejskich kart płatniczych.
Maciej Kusznierewicz || dziennikarz niezależny i copywriter
Dodaj komentarz