Decyzją KNF na czele drugiej największej kasy kredytowej w kraju stanął komisarz. To pokłosie aresztowania wszystkich członków jej zarządu, którym prokuratura zarzuca działanie na szkodę SKOK-u Wołomin i udział w grupie przestępczej.
[more]
Pod koniec października zatrzymano dwóch członków zarządu SKOK-u Wołomin – drugiej co do wielkości tego typu instytucji w naszym kraju. Prezes Mariusz G. i wiceprezes Mateusz G. zostali zatrzymani w związku ze śledztwem dotyczącym działania przez nich na szkodę Kasy.
W kwietniu br. ten sam los spotkał wiceprezes Joannę P. oraz byłego członka rady nadzorczej wołomińskiego podmiotu (2010-2012) i zarazem oficera WSI Piotra P. Wszystkim postawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Ponadto Piotr P. miał zlecić pobicie wiceszefa KNF, Wojciecha Kwaśniaka, i kierować grupą przestępczą wyłudzającą kredyty ze SKOK-u Wołomin poprzez podstawionych klientów.
Lewe kredyty i zakaz od nadzoru
O co chodzi? Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp. prowadzi postępowanie ws. wyłudzeń wielomilionowych kredytów ze SKOK-u Wołomin. Kasa udzielała dużych pożyczek, których zabezpieczeniem były nieruchomości warte o wiele mniej. Niektóre z opiewających na miliony złotych kredyty z czasem przestały być spłacane. Wnioskodawcy, którymi były podstawione osoby (głównie bezdomni i bezrobotni z Mazowsza i Podlasia), posługiwały się sfałszowanymi dokumentami, np. o zaświadczeniami o zatrudnieniu i zarobkach.
W sumie niezgodnie z procedurami zostało udzielonych ponad 200 kredytów opiewających na 300 mln zł. Niektóre z zaciągniętych pożyczek spłacane były następnymi. Nie wiadomo, jaka część z tej sumy była regulowana terminowo, a jaka została już spisana na straty. To ustali zarządca komisaryczny.
Jeszcze w ostatni dzień października rada nadzorcza wołomińskiej instytucji ustanowiła nowy zarząd. Jednak nie porządził on zbyt długo. Nie zdążył nawet ogłosić swoich planów. Decyzja KNF oznacza bowiem jego odwołanie z mocy prawa i zawieszenie kompetencji wszystkich ustawowych organów SKOK-u Wołomin. Ponadto wszelkie istniejące w nim prokury i pełnomocnictwa zostały unieważnione.
To niejedyne problemy prezesa Kasy z Wołomina. W sierpniu Mariusz G. dostał od państwowego regulatora zakaz pełnienia funkcji prezesa w związku naruszeniem art. 18 ust. 4 ustawy o skok. Traktuje on o wymogach stawianych członkom zarządu (rękojmia ostrożnego i stabilnego zarządzania kasą).
Depozyty bezpieczne
Od 5 listopada do odwołania SKOK-iem Wołomin kieruje zarządca komisaryczny. Został nim Waldemar Stawski. Może on podejmować wszelkie decyzje związane z funkcjonowaniem kasy spółdzielczej. Wyjątkiem jest tylko zmiana statutu, która leży w kompetencji walnego zgromadzenia członków.
Zadaniem komisarza jest zweryfikowanie sytuacji finansowej SKOK-u Wołomin, podniesienie jego efektywności i poprawa standardów zarządzania ryzykiem. Został on zobowiązany do przygotowania planu naprawczego, który ma objąć także likwidację naruszeń przepisów prawa powstałych w okresie rządów poprzedniego zarządu.
SKOK Wołomin znany jest z atrakcyjnych lokat. Na koniec czerwca skupiał 85 tys. członków, którzy powierzyli mu 2,7 mld zł. Jego aktywa opiewały na 3,1 mld zł. Portfel kredytowy wart był 2,4 mld zł, a kapitały własne +236 mln zł.
Mimo odwołania zarządu SKOK Wołomin działa normalnie. – Tak jak do tej pory Kasa będzie świadczyć usługi na rzecz swoich członków. Nic się nie zmienia również w zakresie zawartych przez umów, m.in. dotyczących pożyczek i depozytów – pisze w oświadczeniu zarządca komisaryczny. – Pieniądze klientów, czyli współwłaścicieli SKOK-u Wołomin, są bezpieczne. Depozyty są ustawowo chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny – dodaje.
Scenariusz negatywny
Wołomin to piąty SKOK, do którego nadzór wprowadził osobę z zewnątrz z zadaniem poprawy sytuacji. Wcześniej podobna sankcja dotknęła SKOK im. św. Jana z Kęt (VII 2013), SKOK Wspólnota, SKOK Kopernik (oba w VIII 2013) i SKOK Wesoła (V 2014). Dwa pierwsze formalnie już nie istnieją, bo albo zostały przejęte (św. Jan), albo zbankrutowały (Wspólnota). SKOK Kopernik ma zostać wchłonięty przez PKO BP. Wszystkie wymienione podmioty w momencie wprowadzania do nich komisarza znajdowały się w tarapatach finansowych.
W przypadku SKOK Wołomin jest inaczej. W pierwszym półroczu podmiot ten wypracował 32,5 mln zł zysku (w całym 2013 r. – 83 mln zł). Jego współczynnik wypłacalności wyniósł 7,99 proc. przy wymaganych dla kas pożyczkowych 5 proc.
Nie wiadomo jednak, jak na bilansie odbije się afera z wyłudzonymi pożyczkami. Może się okazać, że straty będą spore. Wówczas Kasa będzie je musiała pokryć z zakumulowanego zysku z poprzednich lat (funduszu zapasowego). Wszystko okaże się po audycie komisarza.
Nowy sternik
Kim jest Waldemar Stawski? To doświadczony w branży menadżer. Ma też ministerialny certyfikat księgowego, ukończony kurs na członka rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa oraz wiele krajowych i zagranicznych szkoleń z zakresu bankowości, finansów i organizacji.
Pracę w bankowości zaczynał w 1991 r. gdyńskim oddziale Pomorskiego Banku Kredytowego, którego dyrektorem został dwa lata później. Pracował też w PKO BP (1995-2002, w tym dwa lata jako wiceprezes) i mBanku (członek rady nadzorczej od 2011 r.).
Zdobył także doświadczenie jako zarządca komisaryczny. W latach 2002-2003 odpowiadał za restrukturyzację Wschodniego Banku Cukrownictwa. Następnie przez pięć lat związany był z sektorem logistycznym.
Maciej Kusznierewicz
Dodaj komentarz