Wbrew sezonowości w okresie od stycznia do czerwca 2026 finansowanie należności z faktur osiągnęło rekordowy poziom. Stało się tak, choć z faktoringu skorzystało mniej przedsiębiorstw niż w szczycie przed rokiem i przedstawiły one do wykupu mniej dokumentów. Wyjaśniamy powody.
W I połowie 2026 polska gospodarka radziła sobie względnie dobrze. Świadczą o tym nie tylko twarde dane GUS-u jak produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna, ale również mniej oczywiste. Chodzi o popyt na usługę faktoringu, czyli zamianę nieprzeterminowanych wierzytelności firmowych na gotówkę.
Finansowanie należności z faktur w I połowie 2026
Wg informacji Polskiego Związku Faktorów finansowanie należności z faktur od stycznia do czerwca 2026 wyniosło 275,3 mld zł. To wynik o 11,6 proc. (28,7 mld zł) lepszy niż w analogicznym okresie rok wcześniej i zarazem najlepsze półrocze w historii.
W zainteresowaniu faktoringiem występuje pewna sezonowość, gdyż otwarcie roku jest słabsze od jego końcówki, a największy popyt występuje w ostatnim kwartale. Jednak tym razem została ona zaburzona.
Otóż w samym II kwartale 2026 padł nowy rekord obrotów firm faktoringowych. Sfinansowały one faktury opiewające łącznie na 144 mld zł. To o 17,2 mld zł więcej niż rok wcześniej i o 0,8 mld zł więcej od dotychczas najlepszego IV kwartału 2025.
– Te dane potwierdzają, że faktoring dobrze odpowiada na potrzeby polskich firm. Przedsiębiorstwa, chcąc zwiększać sprzedaż, niejednokrotnie muszą oferować swoim kontrahentom konkurencyjne warunki współpracy, w tym długie terminy płatności. Jednocześnie muszą dbać owłasną płynność finansową – komentuje Konrad Klimek, przewodniczący Komitetu Wykonawczego Polskiego Związku Faktorów. – Faktoring pozwala połączyć te cele: uwolnić środki zamrożone w fakturach, ograniczyć ryzyko związane z odroczonymi płatnościami i lepiej planować przepływy pieniężne – dodaje.
Średnia wartość wykupowanej faktury (nie) rośnie
Od stycznia do czerwca br. klienci przedstawili do wykupu 15,6 mln dokumentów, z tego 8,3 mln szt. w II kwartale. Tylko raz zgłosili więcej faktur (odpowiednio: 16,6 i 9,3 mln szt.). Stało się tak w analogicznym okresie przed rokiem.
Liczba przedsiębiorstw, które w I połowie 2026 sięgnęły po finansowanie należności z faktur, wyniosła 28,4 tys. To o 1 tys. mniej niż rok wcześniej i również drugi wynik w historii dla I półrocza.
Każdy dokument przedstawiony faktorom do wykupu opiewał średnio na 17.349 zł. To wyraźnie więcej niż przed rokiem (13.634 zł), ale nieco mniej niż w poprzednim kwartale (17.986 zł).
– Wzrost przeciętnej wartości finansowanej faktury jest konsekwencją zwiększenia nominalnej wielkości transakcji zawieranych między firmami. Wynika to m.in. z wyższych cen towarów, usług, energii i pracy. Dane mogą również wskazywać na rosnące wykorzystanie faktoringu przy większych kontraktach i przez podmioty realizujące transakcje o wyższej jednostkowej wartości – tłumaczy Konrad Klimek
Od ostatniego szczytu z ubiegłorocznych wakacji (18.586 zł) wartość wykupowanej wierzytelności zmniejszyła się o niespełna 7 proc. Aczkolwiek przed pandemią, gdy z faktoringu korzystało prawie o połowę mniej przedsiębiorstw niż obecnie, kwota na fakturze przekraczała 22 tys. zł.
Prognozy dla faktoringu na II połowę 2026
Przedstawiciele branży pozostają pozytywni co do drugiej połowy roku. Ich zdaniem popyt na finansowanie należności z faktur będzie zależeć od poziomu inwestycji oraz sytuacji w handlu krajowym i zagranicznym. Te czynniki wpłyną na aktywność sprzedażową przedsiębiorstw i terminowość rozliczeń między podmiotami gospodarczymi.
– Dalszy rozwój rynku będą wspierać: cyfryzacja procesów, automatyczna wymiana danych oraz coraz szybszy dostęp do finansowania. Faktorzy będą jednocześnie dostosowywać rozwiązania do potrzeb przedsiębiorstw różnej wielkości i rosnącej skali finansowanych transakcji – przewidują.
Maciej Kusznierewicz





Dodaj komentarz