
Luzowanie covidowych ograniczeń i dobra sytuacja gospodarcza sprawiły, że w I półroczu pożyczki pozabankowe sprzedawały się jak świeże bułeczki. Jednak do normalności w tym segmencie jeszcze trochę brakuje, bo wartość udzielonego finansowania była mniejsza niż w erze przed koronawirusem.
Po ubiegłorocznym załamaniu w I połowie tego roku znacząco wzrósł popyt na pożyczki pozabankowe. Zwiększyła się nie tylko liczba wniosków (+80 proc.), ale też liczba zawartych umów (+36 proc.) i wartość (+38 proc.) wypłaconych środków.
Skąd ta poprawa? Poprawiająca się sytuacja gospodarcza (m.in. wzrost produkcji, spadek bezrobocia, wyższe płace) i pandemiczna (zniesienie obostrzeń) wzmogły konsumpcję.
Duże zapotrzebowanie na pożyczki pozabankowe
Wg danych BIK-u od stycznia do czerwca firmy pożyczkowe przyznały 1,343 mln pożyczek na łączną kwotę 3,165 mld zł. Pojedyncza pożyczka pozabankowa zaciągnięta w tym czasie opiewała średnio na 2357 zł. To o 97 zł (ponad 4 proc.) więcej w porównaniu z tym samym okresem roku poprzedniego.

Oczywiście zestawianie bieżących danych z tymi z 2020 r. jest nieco mylące z uwagi na efekt niskiej bazy. Jednak o odbiciu na rynku pożyczkowym świadczą też coraz lepsze statystyki miesięczne o sprzedaży i liczbie zapytań o raport historii kredytowej klientów ubiegających się o pożyczkę.

Przyznawalność pożyczek pozabankowych utrzymuje się na stabilnym poziomie 60-65 proc. Z informacji Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego wynika, że odsetek odrzuconych wniosków znacząco wzrósł dopiero w czerwcu.
– Może to być spowodowane zwiększonym zainteresowaniem pożyczkami ze strony klientów, którzy nie spełniają kryteriów oceny zdolności kredytowej – sugeruje FRRF.

Mimo zdecydowanej poprawy do normalności rozumianej jako poziom sprzedaży sprzed pandemii jeszcze trochę brakuje. O ile liczba zaciągniętych przez konsumentów w I półroczu zobowiązań jest mniej więcej taka sama jak przed dwoma laty (różnica to -31 tys. umów, czyli -0,2 proc.), o tyle wartość finansowania wypłaconego przez instytucje niebankowe jest o 8 proc. niższa niż wtedy. O 10 proc. mniejsza w porównaniu z I połową 2019 r. jest również średnia kwota udzielonej pożyczki pozabankowej (2357 vs 2589 zł).
Lepsze perspektywy przed firmami pożyczkowymi
Co dalej? Przedstawiciele branży z optymizmem patrzą w przyszłość. Jednak zastrzegają, że realizacji pozytywnego scenariusza może przeszkodzić nawrót pandemii i jej IV fala.
Na odrodzenie pożyczek pozabankowych złoży się wiele powodów. Mają one charakter popytowy i podażowy.

Po pierwsze, społeczeństwo wciąż będzie zaspokajać rosnące potrzeby konsumpcyjne, które były tłumione przez covidowe ograniczenia.
Po drugie, z początkiem lipca maksymalne limity kosztów pozodsetkowych wróciły wcześniejszych poziomów. To przełoży się na większą rentowność biznesu. Ale to nie wszystko.

– Kluczowym czynnikiem determinującym przyszłą sytuację na rynku jest także możliwość pozyskiwania finansowania przez firmy pożyczkowe. Odbudowa sentymentu do sektora pozabankowego powinna skutkować większą dostępnością do kapitału – mówi główny analityk BIK prof. Waldemar Rogowski.
– Zniesienie części fizycznych i prawnych obostrzeń związanych z pandemią przełoży się na odbudowę sieci sprzedaży i zwiększenie zatrudnienia przez podmioty niebankowe – dodaje prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce Marcin Czugan.
Maciej Kusznierewicz
Dodaj komentarz