Mimo niższych stóp procentowych wpływy z podatku Belki pozostają wysokie na tle średniej historycznej i dostarczają fiskusowi 9 mld zł rocznie. Zwiększa się też ich udział w dochodach budżetu państwa z PIT-u oraz w całkowitych dochodach rządu. Czy w takich warunkach oraz przy chronicznym deficycie Ministerstwo Finansów go zniesie?
Wg propozycji Ministerstwa Finansów 19-proc. podatek Belki z początkiem 2027 przejdzie gruntowną reformę. Nie będzie naliczany od zysków od kwot nieprzekraczających 100 tys. zł (w tym do 25 tys. zł w ramach lokat i obligacji detalicznych). Natomiast środki powyżej limitu obejmie nowy podatek od aktywów w wysokości 0,8-0,9 proc.
Tylko czy w warunkach utrzymującego się od kilku lat ogromnego (powyżej 220 mld zł) deficytu na pewno tak się stanie? Już raz przesunięto (z 1 lipca 2026) termin wdrożenia reformy.
Ponadto w ostatnich latach wpływy z podatku Belki do budżetu państwa były coraz większe. Stawał się on też coraz istotniejszą częścią daniny od dochodów osobistych.
Dlaczego rosną wpływy z podatku Belki
Zgodnie z danymi Ministerstwa Finansów w 2025 wpływy z podatku Belki wyniosły 9,3 mld zł. W 2026 ma to być 9 mld zł.
Dotychczasowy rekord padł w 2024. Wówczas w ramach daniny od zysków kapitałowych państwowa kasa pobrała 10,5 mld zł. Przed 2022 było to 3-4 mld zł rocznie.
Skąd ten wzrost? Większe wpływy z podatku Belki w ostatnich latach to konsekwencja wielu czynników. Do najważniejszych należą:
- wyższe stopy procentowe, które przełożyły się na wyższe oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych,
- powiększająca się o 100 mld rocznie baza depozytowa (przy czym spora jej część spoczywa na nieoprocentowanych kontach osobistych),
- dobra koniunktura giełdowa,
- coraz większa skłonność Polaków do inwestowania (samodzielnie, np. za pomocą ETF-ów, oraz za pośrednictwem funduszy),
- przejściowo wyższa inflacja (z nią powiązane jest oprocentowanie niektórych obligacji detalicznych),
- dobre wyniki polskich firm wypłacających dywidendę.
Znaczenie podatku Belki dla budżetu państwa
To sprawiło, że od 2022 dochody budżetowe z daniny od zysków kapitałowych zaczęły przyrastać szybciej niż wpływy z całego PIT-u, którego największą część stanowi podatek od wynagrodzeń. W latach 2015-2021 odpowiadały one za 5-6 proc. daniny z dochodów osobistych. W 2022 udział podatku Belki we wpływach z PIT-u przekroczył 8 proc. Rok później otarł się o wartość dwucyfrową (9,89 proc.), którą osiągnął w 2024 (niespełna 11 proc.).
W 2025 wpływy z podatku Belki stanowiły już 1/3 dochodów państwa z PIT-u. Aczkolwiek ten skokowy wzrost wziął się w dużej mierze z reformy budżetowej.
Otóż rząd zaczął przekazywać samorządom terytorialnym (gminy, powiaty) więcej pieniędzy z podatku od dochodów osobistych. W efekcie mimo coraz wyższych pensji w gospodarce dochody fiskusa z PIT-u zmalały z 97,6 w 2024 do 28,8 mld zł w 2025. W tym roku, wg ustawy budżetowej, mają to być 32 mld zł.
Podatek Belki ma coraz większy udział również we wszystkich dochodach budżetowych. Od 2022 trwale przekracza on 1 proc. Od trzech lat jest to powyżej 1,5 proc. W tym roku ma się obniżyć do 1,39 proc.
Dwa źródła podatku od zysków kapitałowych
Ciekawie prezentuje się struktura wpływów z podatku Belki. Przypomnijmy, że fiskus pobiera go od zysków zarówno z lokat, jak i inwestycji. Do tej drugiej kategorii zaliczają się m.in. dochody: ze zbycia akcji, obligacji, instrumentów pochodnych na foreksie, jednostek uczestnictwa funduszy, kryptowalut oraz otrzymane dywidendy.
Coraz większa otwartość społeczeństwa na ryzyko w połączeniu ze sprzyjającą sytuacją na rynkach kapitałowych sprawiają, że mimo olbrzymiej bazy depozytowej w bankach rośnie udział części inwestycyjnej we wpływach z podatku Belki. W 2025 przekroczył on wieloletnią średnią (38 proc.). Tak samo ma się stać w tym roku.
W historii pobierania podatku Belki, czyli od 2002, trzykrotnie zdarzyło się, że podatek od zysków z inwestycji (naliczany od 2004) nominalnie przewyższył wpływy z podatku od dochodów z oszczędności. Stało się tak w latach: 2008 oraz 2021-2022.
Maciej Kusznierewicz






Dodaj komentarz