W ubiegłym roku na depozytach bankowych można było zarobić średnio 2 proc. To kilka razy więcej niż wypracowały najpopularniejsze i najbezpieczniejsze rodzaje funduszy. Z największego zysku cieszyć się mogą posiadacze dolarów i funtów.
[more]
Od prawie trzech lat stopy procentowe w Polsce są na historycznie niskim poziomie (w marcu 2013 r. cena pieniądza zeszła na poziom wcześniej nienotowany i od tamtej pory tylko pogłębia minima). To sprawia, że zwolennicy bezpiecznego oszczędzania przeżywają trudne chwile. Albo muszą się pogodzić z małymi zyskami z lokat, albo spróbować innych form pomnażania pieniędzy, czyli wystawić się na ryzyko.
Bez szału, ale na plusie
Pocieszeniem może być dla nich fakt, że w ubiegłym roku te bardziej ryzykowne od depozytów bankowych instrumenty w większości wygenerowały straty. Straciły osoby lokujące pieniądze w akcjach (prawie 10 proc.), większość rodzajów funduszy i złocie (niespełna 11 proc.). Względne powody do zadowolenia mają ci, którzy wybrali konserwatywne podejście do finansów, czyli posiadacze lokat i obligacji skarbowych.
Średnie oprocentowanie lokat rocznych zakładanych w styczniu 2015 r. przewyższało stopę zwrotu wypracowaną przez najpopularniejszą na polskim rynku kategorię funduszy inwestycyjnych, tj. fundusze dłużne. Te pierwsze miały kupon w wysokości 2 proc., drugie zarobiły statystycznie od trzech do sześciu razy mniej (polskie uniwersalne +0,66 proc., a polskie skarbowe +0,35 proc.).
Fundusze mieszane, które stanowią drugi najchętniej wybierany przez polskich klientów rodzaj jednostek uczestnictwa, zakończyły rok na minusie. Przeciętnie było to od -2,41 (stabilnego wzrostu) do -5,1 proc. (zrównoważone).
Porównywalne do lokat bankowych pod względem ryzyka fundusze gotówkowe i pieniężne zakończyły ubiegły rok zyskiem. Wyniósł on 1,42 proc., czyli był o ponad 1/3 gorszy od zarobku na depozytach.
Kto ryzykuje, ten (nie zawsze) ma
Najlepiej spisały się niszowe fundusze, które są wybierane przez nielicznych. Podmioty zbiorowego inwestowania lokujące kapitał w firmach zajmujących się odzyskiwaniem należności zarobiły średnio ponad 6 proc. Jednostki uczestnictwa funduszy sekurytyzacyjnych ma w portfelu co 50. osoba, która wpłaciła pieniądze do TFI. Dwa razy lepiej od lokat (+4,11 proc.) spisały się też fundusze absolutnej stopy zwrotu, które wybiera co 20. klient TFI.
Najwyższe stopy zwrotu w 2015 r. wypracowały czołowe waluty oraz akcje najmniejszych spółek notowanych na GPW. Ten, kto kupił 1 stycznia zeszłego roku dolary amerykańskie lub funty brytyjskie, po roku był bogatszy o ok. 10 proc. Podobnym zarobkiem cieszyli się posiadacze papierów firm zaliczanych do indeksu sWIG80.
Za to najwięcej stracili inwestorzy, którzy kupili walory największych przedsiębiorstw na warszawskim parkiecie (-1/5) oraz złoto (-1/10). Na domiar złego od początku br. WIG20 nadal słabnie, natomiast notowania kruszcu się ustabilizowały.
Na czym można było zarobić w 2015 r.
aktywo |
zysk/strata w 2015 r. [proc.] |
akcje (WIG) |
-9,62% |
akcje (WIG20) |
-19,72% |
akcje (mWIG40) |
+2,4% |
akcje (sWIG80) |
+9,11% |
obligacje skarbowe 2-letnie |
+2% |
obligacje skarbowe 3-letnie* |
+2,08% |
obligacje skarbowe 4-letnie |
+2,6% |
lokaty roczne |
+2% |
fundusze gotówkowe i pieniężne (uniwersalne) |
+1,42% |
fundusze dłużne polskie skarbowe |
+0,35% |
fundusze dłużne polskie (uniwersalne) |
+0,66% |
fundusze akcji polskich (uniwersalne) |
-5,62% |
fundusze nieruchomości (uniwersalne) |
-2,9% |
fundusze sekurytyzacyjne (uniwersalne) |
+6,14% |
fundusze mieszane polskie stabilnego wzrostu |
-2,41% |
fundusze mieszane polskie zrównoważone |
-5,1% |
fundusze absolutnej stopy zwrotu (uniwersalne) |
+4,11% |
fundusze ochrony kapitału polskie (uniwersalne) |
-1,36% |
złoto (Gold Future) w dolarach |
-10,78% |
złoto w złotówkach |
-1,33% |
euro |
-0,5% |
dolar USD |
+10,9% |
funt szterling |
+4,8% |
frank szwajcarski |
+9,99% |
Źródło: opracowanie własne na podstawie danych: stoq.pl, obligacjeskarbowe.pl, Comperia Analytics, analizy.pl
* – średnia arytmetyczna z dwóch półroczy (2,4 i 1,77 proc.)
Maciej Kusznierewicz
Dodaj komentarz