
Dwa banki wyraziły wstępne zainteresowanie przejęciem Bieszczadzkiej SKOK z Sanoka. KNF dał im czas do 8 sierpnia na zajęcie ostatecznego stanowiska.
Bieszczadzka SKOK, którą od września ub.r. kieruje zarządca komisaryczny Leszek Nepelski, znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Spółdzielni grozi utrata płynności i niewypłacalność. By do niej nie dopuścić, KNF zaprosił banki do udziału w jej restrukturyzacji. Zainteresowane podmioty mogły się zgłaszać do wczoraj (6 lipca).
Groźba upadłości Bieszczadzkiej SKOK wciąż realna
Dziś nadzór poinformował, że wpłynęły dwa zgłoszenia w tej sprawie. Jednak zgodnie ze swoją polityką nie podaje, o jakie instytucje chodzi. Z naszych ustaleń wynika, że na pewno nie są to Getin Banku i Silesia Bank, które brały udział w poprzednich postępowaniach.

Co dalej? KNF wyznaczył bankom termin do 31 lipca na ostateczne zajęcie stanowiska [edytowany 31 lipca: na wniosek jednego z podmiotów termin został wydłużony do 8 sierpnia]. Mogą one teraz dokonać gruntownej analizy ksiąg rachunkowych Bieszczadzkiej SKOK i ocenić, czy jej przejęcie będzie dla nich opłacalne.
Bankructwa SKOK-ów
Transakcja nie jest więc pewna, a kasa pożyczkowa z Sanoka oraz jej klienci nie mogą jeszcze świętować. W podobnej sytuacji znajdowała się kilka miesięcy temu Twoja SKOK.
[edytowany 11 sierpnia
Bieszczadzka SKOK zostanie przejęta przez ING Bank Śląski. Formalnie nastąpi to 1 września br.]

Wobec niej również toczyło się postępowanie dot. przejęcia. Wstępnie taką chęć wyraził jeden bank, ale po przeprowadzeniu due diligence wycofał się. Państwowy regulator musiał więc zawiesić kasę kredytową z Kędzierzyna-Koźla i skierować do sądu wniosek o jej upadłość.
Do tej pory na 16 takich przypadków tylko sześć zakończyło się pomyślnie. Przejmującymi byli: Alior Bank (SKOK św. Jana z Kęt, SKOK Wyszyńskiego, Powszechna SKOK), PKO BP (SKOK Wesoła), Bank Pekao (SKOK Kopernika) oraz Silesia Bank (SKOK Profit). Pozostałe 10 kas zbankrutowało.
Maciej Kusznierewicz
Dodaj komentarz