SKOK Kozienice znów przejmuje

SKOK_Kozienice

Z końcem miesiąca SKOK Kozienice wchłonie SKOK Świętokrzyską, która bez pomocy z zewnątrz najpewniej by upadła. Ten pierwszy zdecydował się na transakcję, choć finansowo na niej nie zyska.

KNF wydała zgodę na połączenie SKOK-u Kozienice i SKOK-u Świętokrzyska. Formalnie transakcja będzie polegać na przyłączeniu tego drugiego do spółdzielni kierowanej przez Janusza Wnuka. Stosowny wniosek został już złożony w KRS-ie.

Dla SKOK-u Kozienice to druga tego typu transakcja na przestrzeni roku. W połowie 2018 r. na tej samej zasadzie wchłonął on SKOK Bogdankę.

SKOK Kozienice zyskuje wizerunkowo

Przejęcie nastąpi 30 kwietnia, ale już od pewnego czasu kozienicka kasa sprawuje zarząd nad majątkiem kieleckiej spółdzielni. Na lutowych zebraniach przedstawicieli za połączeniem opowiedzieli się także członkowie obu SKOK-ów.

Dzięki temu SKOK Kozienice umocni swoją pozycję w okolicach 10. miejsca największych podmiotów w sektorze. Jego sieć placówek zwiększy się do 15, a aktywa przekroczą 92 mln zł.

SKOK_Kozienice

Transakcja ma charakter głównie wizerunkowy. Chcemy pokazać, że kasy spółdzielcze mogą się naprawiać we własnym gronie – mówi prezes SKOK-u Kozienice Janusz Wnuk. – Finansowo praktycznie nic nie zyskujemy, bo Świętokrzyska jest bardzo malutką kasą. Jej aktywa oscylują wokół 900 tys. zł. Takie wahnięcia w sumie bilansowej nierzadko mamy w ciągu jednego miesiąca – przyznaje.

SKOK Świętokrzyska wymagał przejęcia już kilka lat temu. Jednak KNF przez kilka lat nie wydawał zgody na przejmowanie kas pożyczkowych przez inne spółdzielnie finansowe. Na kielecką instytucję za bardzo nie było też chętnych lub nie spełniali oni wymagań formalnych.

Transakcja odbywa się ze wsparciem finansowym i organizacyjnym Kasy Krajowej. – Ponosimy bardzo duże koszty integracji, a biznesowo praktycznie nic nie zyskujemy. Bez tej dotacji wydatki byłyby niewspółmierne do przejmowanych aktywów – wyjaśnia.

W ten sposób SKOK Kozienice korzysta ze swoich nadobowiązkowych udziałów w centrali.

SKOK Świętokrzyska zbyt mała, by przetrwać

Powstała w 1996 r. SKOK Świętokrzyska skupia ok. 1 tys. członków. Ale tych czynnych jest zdecydowanie mniej. Kasa operuje w jednym oddziale – w Kielcach. Na jej czele stoi 80-letnia Henryka Chrobot, a pozostałe miejsca w zarządzie i radzie nadzorczej także zajmują dość wiekowe panie.

SKOK_Świętokrzyska

Kierownictwo nie było w stanie poradzić sobie ze wszystkimi wyzwaniami stojącymi przed SKOK-iem Świętokrzyska. Od kilku lat tkwił więc on w inercji bez szans na rozwój, a nawet samodzielną działalność. Kielecka spółdzielnia realizowała program postępowania naprawczego, lecz nie dawał on nadziei na powodzenie. Na coraz bardziej konkurencyjnym rynku finansowym i kurczącym się sektorze kas kredytowych oznacza to powolną agonię.

Dla nas decyzja o połączeniu była w znacznym stopniu wyrazem solidarności z członkami SKOK-u Świętokrzyska. Wynikała z poczucia współodpowiedzialności za procesy restrukturyzacyjne całego sektora SKOK – mówi prezes Wnuk.

Sektor SKOK zmalał o 50 proc. w pięć lat

Połączenie kieleckiej kasy pożyczkowej ze SKOK-iem Kozienice jest piątym takim przypadkiem w sektorze od listopada 2012 r., gdy KNF objął kuratelą SKOK-i. W tym czasie, na skutek przede wszystkim upadłości i przejęć przez banki, liczba kas kredytowych zmalała z 55 do 28.

Jak wynika z danych KNF, siedem z nich ma współczynnik wypłacalności poniżej zalecanego prawem poziomu 5 proc. Średnio dla całego sektora wynosi on 4,16 proc. (stan na koniec września 2018 r.).

System SKOK

W całym systemie występuje niedobór funduszy własnych na poziomie 73 mln zł. Dwie spółdzielnie mają ujemne fundusze własne.

Na koniec września 2018 r. dziewięć kas wykazywało stratę. Natomiast cały sektor był 16 mln zł na plusie.

W szczytowym okresie (2013 r.) SKOK-i miały 2,66 mln członków i zarządzały majątkiem o wielkości 18,7 mld zł. Klienci trzymali w nich przeszło 17 mld zł, a portfel pożyczek opiewał na 12 mld zł.

W III kw. 2018 r. do kas oszczędnościowo-pożyczkowych należało już tylko 1,65 mln osób. Aktywa SKOK-ów stopniały do 9,8 mld zł, a portfel kredytów – do 6 mld zł. O połowę (do 9,3 mld zł) zmniejszyła się również baza depozytowa.


Maciej Kusznierewicz

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.