Jak zmieniły się ceny nieruchomości w latach 2010-2019

bańka na rynku mieszkań
fot. pixabay.com

W minionej dekadzie ceny nieruchomości na rynku pierwotnym zwiększyły się o prawie 1/3. Na rynku wtórnym dynamika była o połowę mniejsza. Przy czym w średnich miastach wojewódzkich mieszkania zdrożały dwa razy więcej niż w aglomeracjach.

Od pewnego czasu nasilają się głosy, że na rynku nieruchomości mieszkaniowych panuje drożyzna. Wiele osób twierdzi nawet, że w tym segmencie mamy już bańkę (o tym dlaczego tak nie jest, pisaliśmy tutaj).

Istotnie, w ostatnim roku średnie ceny za metr kwadratowy wzrosły ok. 10 proc. W największych miastach oraz na rynku pierwotnym dynamika była jeszcze większa.

Początek 2020 r. to dobra okazja do tego, by sprawdzić, jak zmienił się rynek mieszkań w II dekadzie XXI wieku.

Ceny nieruchomości urosły mniej niż wynagrodzenia

W 2010 r. hossę nieruchomościową mieliśmy już za sobą. Jej szczyt przypadł bowiem na przełom 2007-08. Spadki cen lokali mieszkalnych postępowały i zatrzymały się jakieś trzy lata później. Później nastąpiło odbicie.

kredyt na mieszkanie w wielkiej płycie

Jak wynika z danych NBP, w latach 2010-2019 nowe mieszkania zdrożały przeciętnie o 29 proc. Za używane musimy dziś płacić o 18 proc. więcej niż przed dekadą.

Jednak realnie dynamika okazała się mniejsza. To za sprawą inflacji, która w omawianym okresie wyniosła 16 proc. W dodatku zwiększyły się też pensje. Mediana wynagrodzeń urosła z 1950 do 3020 zł netto, czyli o 55 proc.

Warto wspomnieć, że w 2010 r. pożyczaliśmy na zakup mieszkania przeciętnie 185 tys. zł. W ciągu 10 lat średnia kwota kredytu hipotecznego zwiększyła się o 52 proc. – do 282 tys. zł.

gotówka do zdobycia w promocjach bankowych

Lecz za sprawą obniżki stóp procentowych (z 3,5 do 1,5 proc.) i średniego oprocentowania (z 7 do 3,84 proc.) rata tego drugiego zobowiązania jest tylko o 90 zł większa. Przed dekadą płaciliśmy bankowi średnio 1231 zł miesięcznie, a dziś – 1320 zł. Co ciekawe rata kredytu sprzed dekady obniżyła się do 866 zł (42 proc.).

Dla porównania średnie oprocentowanie lokat spadło z 3,7 do 1,3 proc. Od tego trzeba odjąć podatek Belki. W konsekwencji zysk z wynajmu mieszkań jest pięciokrotnie wyższy niż z depozytu bankowego. Przed 10 laty ta różnica była o wiele mniejsza, ponieważ na wynajmie zarabiało się dwa razy więcej niż na lokacie.

Największy wzrost cen mieszkań w Rzeszowie i Opolu

A jak zmieniła się sytuacja na rynkach lokalnych? W II dekadzie XXI wieku ceny nowych mieszkań najbardziej wzrosły w:

  • Rzeszowie (+59 proc.),
  • Opolu (+56 proc.) oraz
  • Trójmieście (+49 proc.).

To ostatnie jest wyjątkiem, gdyż generalnie w siedmiu największych aglomeracjach ceny nieruchomości na rynku pierwotnym rosły dwukrotnie wolniej niż w pozostałych miastach wojewódzkich (17 vs 31 proc.). Przykładowo w Poznaniu i Krakowie było to 11 proc., a w stolicy – 12 proc.

mieszkania trzypokojowe
fot. newsrm.tv

Podobnie zmieniały się ceny nieruchomości na rynku wtórnym. Tutaj również przodowały mniejsze miasta wojewódzkie, gdzie dynamika przekroczyła 25 proc. Natomiast w aglomeracjach lokale używane są dziś droższe o 11 proc. w porównaniu do 2010 r.

Najbardziej mieszkania używane zdrożały w:

  • Zielonej Górze (+32 proc.) oraz
  • Opolu i Rzeszowie (+28 proc.).

Na przeciwległym biegunie znalazła się Warszawa (+4 proc.).

Ceny nieruchomości 2010-2019 w miastach wojewódzkich

↓Miasto || Dynamika cen za mkw.→ Rynek pierwotny Rynek wtórny
Poznań 11% 13%
Szczecin 37% 23%
Opole 56% 28%
Białystok 17% 20%
Bydgoszcz 40% 27%
Katowice 27% 22%
Warszawa 12% 4%
Zielona Góra 30% 32%
Wrocław 36% 14%
Łódź 17% 16%
Olsztyn 19% 12%
Kraków 11% 13%
Trójmiasto
(śr. artym. Gdańsk + Gdynia)
48% 20%
Lublin 37% 15%
Kielce 9% 7%
Rzeszów 59% 28%
Opracowanie: ObiektywneFinanse.pl na podstawie danych NBP

Maciej Kusznierewicz

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.